[PIŁKA NOŻNA] Motor Lublin – Cracovia 3:3 w PKO BP Ekstraklasie – szalony remis na Motor Lublin Arena

[PIŁKA NOŻNA] Motor Lublin – Cracovia 3:3 w PKO BP Ekstraklasie – szalony remis na Motor Lublin Arena

W sobotnie popołudnie w Lublinie padł wynik 3:3, a mecz Motoru z Cracovią dał kibicom dokładnie to, czego w piłce szuka się najbardziej – zwroty akcji, szybkie odpowiedzi i nerwy do samego końca. Gospodarze długo gonili rezultat, potem już prawie się wykaraskali, ale ostatecznie w 33. kolejce PKO BP Ekstraklasy obie drużyny podzieliły się punktami.

Motor, który przed tym spotkaniem był 11. w tabeli z dorobkiem 43 punktów, podejmował Cracovię mającą 41 oczek i zajmującą 14. miejsce. Na Motor Lublin Arena od początku było widać, że nikt nie zamierza tu odstawiać nogi. Sędziował Szymon Marciniak, a tempo gry szybko podniosło temperaturę nie tylko na murawie, ale i na trybunach.

Cracovia zaczęła lepiej, Motor odpowiedział w swoim stylu

Goście pierwsi znaleźli drogę do siatki. Już w 8. minucie M. Klich wykorzystał swoje wejście w mecz i Cracovia mogła odetchnąć. Motor nie spuścił jednak głowy. Gospodarze coraz częściej utrzymywali się przy piłce, a ich cierpliwość przyniosła efekt w 37. minucie, kiedy K. Czubak doprowadził do wyrównania.

Do przerwy było 1:1, choć obraz gry sugerował, że to dopiero rozgrzewka przed dalszymi emocjami. Motor częściej był przy piłce, miał 64 procent posiadania, ale wcale nie przekładało się to na pełną kontrolę nad wydarzeniami. Cracovia potrafiła odpowiedzieć groźnie, a w statystykach celnych strzałów obie strony szły niemal łeb w łeb – 7:7. Na rożne lepiej pracowali goście, którzy mieli ich aż siedem przy zaledwie dwóch Motoru.

W pierwszej połowie sypały się też kartki. W 14. minucie upomnienie zobaczył I. Rodrigues, a po stronie Cracovii żółtymi kartonikami karani byli P. Sans, D. Piła i K. Knap. Jeszcze przed przerwą także S. Samper wpadł w notes arbitra.

Końcówka, która rozhuśtała cały stadion

Po przerwie mecz zrobił się jeszcze bardziej otwarty. W 58. minucie obaj trenerzy zaczęli mieszać w składach, a późniejsze zmiany tylko podkręciły tempo. Motor szukał świeżości, Cracovia próbowała utrzymać przewagę w środku pola, ale to goście znów znaleźli sposób na gola. W 64. minucie A. Al Ammari dał Cracovii prowadzenie 2:1.

Lublin jednak nie zdążył jeszcze ochłonąć, a już zrobiło się 3:1 dla przyjezdnych. W 82. minucie G. Charpentier wykorzystał swoją szansę i wydawało się, że Cracovia ma mecz pod kontrolą. Tyle że gospodarze nie odpuścili ani na chwilę. W 88. minucie K. Czubak znów wpakował piłkę do siatki i rozpalił stadion, a chwilę później Motor dostał jeszcze jedną, ostatnią szansę. W 90. minucie K. Karasek doprowadził do wyrównania, a trybuny eksplodowały z niedowierzania.

Końcówka była więc dla gospodarzy prawdziwym zrywem charakteru. Po meczu trudno było mówić o niedosycie tylko z jednej strony, bo oba zespoły miały swoje momenty i oba mogły przechylić szalę. Po ostatnim gwizdku odbyła się jeszcze konferencja prasowa z udziałem trenerów, którzy podsumowali to widowisko pełne zwrotów akcji.

Dla Motoru ten remis ma swoje znaczenie w tabeli, bo pozwala dopisać kolejny punkt przed wyjazdem do Warszawy na mecz z Legią. Cracovia wróciła zaś z Lublina z remisem i 41 punktami, ale z poczuciem, że przy odrobinie większej skuteczności mogła wywieźć stąd znacznie więcej.

Motor LublinStatystykaCracovia
3Gole3
64%Posiadanie36%
7Strzały celne7
2Strzały niecelne6
11Strzały łącznie17
2Strzały zablokowane4
8Strzały w polu karnym7
3Strzały spoza pola10
2Rzuty rożne7
14Faule12
1Spalone1
2Żółte kartki5
4Interwencje bramkarza3
489Liczba podań264
407Podania celne193
83%Skuteczność podań73%