[PIŁKA NOŻNA] GKS Katowice – Motor Lublin 3:2 w PKO BP Ekstraklasie – pięć goli i nerwy do ostatniej minuty

[PIŁKA NOŻNA] GKS Katowice – Motor Lublin 3:2 w PKO BP Ekstraklasie – pięć goli i nerwy do ostatniej minuty

Piątkowe popołudnie w Katowicach przyniosło Motorowi Lublin mecz pełen zwrotów akcji, ale bez punktów. W 29. kolejce PKO BP Ekstraklasy GKS Katowice wygrał na Arenie Katowice 3:2, choć do przerwy prowadził 3:1. Dla gości z Lublina to był wieczór od emocji po rozczarowanie, bo po zmianie stron Motor ruszył do ataku, lecz nie zdołał już doprowadzić do remisu.

Na trybunach gospodarze mieli solidne wsparcie, a spotkanie od początku miało żywy, momentami naprawdę gorący rytm. Widać było, że to starcie drużyn z górnej części tabeli, bo obie ekipy grały odważnie, bez długiego badania się nawzajem. GKS miał przed meczem 43 punkty i piąte miejsce, Motor 39 oczek i ósmą pozycję, więc stawka była jasna już przed pierwszym gwizdkiem Tomasza Marciniaka.

Deszcz goli przed przerwą i pech Brkića

Mecz zaczął się dla Motoru źle, bo już w 23. minucie po jednym ze starć boiskowych murawę musiał opuścić Ivan Brkić. Zastąpił go G. Tratnik, a chwilę później gospodarze wykorzystali zamieszanie. Eman Marković otworzył wynik i Katowice szybko złapały wiatr w żagle.

Motor odpowiedział po sześciu minutach. Karol Czubak doprowadził do remisu i na moment zrobiło się naprawdę ciekawie, bo goście z Lublina zaczęli łapać lepszy rytm. Problem w tym, że końcówka pierwszej połowy należała już do katowiczan. Najpierw Bartosz Nowak trafił w 39. minucie, a tuż przed przerwą Marković dorzucił drugie trafienie. Do szatni GKS schodził z prowadzeniem 3:1, a Motor mógł żałować przede wszystkim tego, jak łatwo pozwolił rywalowi odzyskać kontrolę nad wynikiem.

Motor ruszył po przerwie, ale GKS dowiózł wynik

Po zmianie stron Motor próbował od razu odrobić straty i w 49. minucie Bartosz Wolski strzelił gola kontaktowego. Przy stanie 3:2 mecz zrobił się otwarty, a lublinianie mieli wrażenie, że jeszcze mogą wrócić do gry o pełną pulę.

Statystyki pokazują jednak, że przewaga w posiadaniu piłki nie zawsze daje pełny obraz spotkania. Motor miał 55 procent posiadania, więcej rzutów rożnych 7:4 i tyle samo celnych strzałów co GKS, czyli po osiem. Mimo to to katowiczanie byli konkretniejsi w najważniejszych momentach. Gospodarze dobrze bronili pola karnego, nie oddawali pola za darmo i potrafili przetrwać dłuższe fragmenty naporu gości.

Końcówka była już nerwowa i fizyczna. Kartki sypały się po obu stronach, a w przypadku Motoru najbardziej bolesna okazała się sytuacja Karola Czubaka. Napastnik najpierw zobaczył żółty kartonik, a potem w samej końcówce drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną. To właściwie zamknęło gościom drogę do ostatniego zrywu.

Motor wraca z Katowic bez punktów, ale po meczu, który przez długi czas trzymał w napięciu. GKS wykorzystał świetny początek i choć po przerwie musiał się trochę napracować, dowiózł zwycięstwo 3:2. Katowiczanie umacniają się na piątym miejscu, a zespół z Lublina pozostaje ósmy.

GKS KatowiceStatystykaMotor Lublin
3Gole2
45%Posiadanie55%
8Strzały celne8
11Strzały niecelne3
23Strzały łącznie16
4Strzały zablokowane5
20Strzały w polu karnym10
3Strzały spoza pola6
4Rzuty rożne7
13Faule14
0Spalone2
2Żółte kartki5
0Czerwone kartki1
6Interwencje bramkarza4
327Liczba podań414
244Podania celne326
75%Skuteczność podań79%