[PIŁKA NOŻNA] Motor Lublin – Lechia Gdańsk 2:3 – emocjonujące starcie w PKO BP Ekstraklasa

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Motor Lublin – Lechia Gdańsk 2:3 – emocjonujące starcie w PKO BP Ekstraklasa

Motor Lublin – Lechia Gdańsk 2:3 (HT: 1:2). Mecz na Motor Lublin Arenie przyniósł wszystko to, co przyciąga kibiców w Lublinie – śnieg, szybkie zwroty akcji i kilka kontrowersyjnych momentów, po których to goście wyjechali z trzema punktami.

Puch ścielił murawę jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, ale organizatorzy zdecydowali, że mecz może się odbyć. To warunki, które szybko odcisnęły piętno na grze – piłka ślizgała się, interwencje bramkarzy nie zawsze były pewne, a tempo miejscami falowało. Mimo to kibice licznie przyszli i przez pełne 90 minut dawali znać, że Lublin żyje swoim zespołem.

Szybkie otwarcie, błyskawiczna odpowiedź i kapitalna główka

Spotkanie rozpoczęło się od szybkiego uderzenia Bartosza Wolskiego w 12. minucie – bramka, która w dużej mierze była efektem niepewnej interwencji bramkarza Lechii, Alexa Paulsena, w śnieżnej aurze. Chwilę później Camilo Mena sprowadził remis do porządku, trafiając w 16. minucie i pokazując, że goście przyjechali tu po punkty. W 37. minucie Tomasz Neugebauer popisał się piękną główką i to Lechia schodziła na przerwę prowadząc 1:2.

Po zmianie stron emocje nie opadły. W 47. minucie doszło do niefortunnej sytuacji – samobójcze odbicie Mateja Rodina dało Motorowi wyrównanie i znów stadion zajaśniał nadzieją. Niestety to był tylko przerywnik – w 73. minucie Camilo Mena zamknął temat, pewnie wykonując rzut karny i kompletując dublet, który ostatecznie dał Lechii zwycięstwo 3:2.

Taktyka, statystyki i koszmar goli z linii karnej

Mimo że to Motor przeważał w posiadaniu piłki (59%), to Lechia była skuteczniejsza pod bramką – aż 9 strzałów celnych przy 3 celnych próbach gospodarzy mówi samo za siebie. Trener Mateusz Stolarski wystawił gospodarzy w ustawieniu 4–1–4–1, John Carver odpowiedział 4–4–1–1 i widać było, że to goście byli bardziej konkretni w polu karnym. Sędzia Paweł Raczkowski prowadził zawody, które nie ustrzegły się ostrzejszych starć – przewinienia i żółte kartki nadawały spotkaniu zadziornego charakteru (na listę ukaranych wpisali się m.in. Matúš Vojtko już w 6. minucie oraz kilku zawodników Motoru w końcówce).

Trener Stolarski próbował odwrócić losy spotkania trzema zmianami w 72. minucie, a później jeszcze rotował składem – do boju weszli między innymi Paweł Stolarski, Mariusz Bartos i Fabio Ronaldo. Lechia także reagowała, wprowadzając D. Kurminowskiego i K. Sezonienkę, co ostatecznie pomogło im utrzymać przewagę.

Dla Motoru to porażka, która utrzymuje drużynę na 14. miejscu z 24 punktami i nieco komplikuje sytuację w tabeli. Lechia z kolei awansuje do 10. miejsca z 27 punktami. Dla kibiców z Lublina to przede wszystkim mieszane uczucia – podziw dla charakteru i tego, że zespół walczył do końca, ale i żal po straconych punktach, zwłaszcza że dominacja w posiadaniu nie przełożyła się na zdobycze.

Najbliższe dni to szybki powrót do ligowej rzeczywistości – już 20 lutego Motor jedzie do Piasta Gliwice , a później 28 lutego u siebie zagra z Koroną Kielce . Czasu na refleksję niewiele, a atmosfera w Lublinie na pewno będzie gorąca – tak jak śnieg na murawie tej nocy.

Motor LublinStatystykaLechia Gdańsk
2Gole3
59%Posiadanie41%
3Strzały celne9
1Strzały niecelne3
7Strzały łącznie15
3Strzały zablokowane3
6Strzały w polu karnym13
1Strzały spoza pola2
2Rzuty rożne2
9Faule11
3Spalone1
3Żółte kartki7
5Interwencje bramkarza2
409Liczba podań296
307Podania celne195
75%Skuteczność podań66%

Autor: redakcja sportowa wiadomoscilublin.pl