Zaufali telefonowi - seniorzy w Lublinie stracili prawie 450 tys. zł

2 min czytania
Zaufali telefonowi - seniorzy w Lublinie stracili prawie 450 tys. zł

Około 2.00 nad ranem 90-latek zostawił na wycieraczce reklamówkę z 170 tys. zł po rozmowie z mężczyzną podającym się za policjanta. To pierwszy z trzech podobnych przypadków, w których seniorzy z Lublina stracili łącznie blisko 450 tys. zł. Służby prowadzą czynności i apelują o ostrożność.

90-letni mieszkaniec Lublina odebrał telefon od osoby twierdzącej, że jego syn trafił do szpitala. Po kolejnej rozmowie z mężczyzną podającym się za policjanta podał adres i informację o posiadanych oszczędnościach. Około godziny 2.00 włożył 170 000 zł do reklamówki i zostawił ją na wycieraczce przed drzwiami mieszkania, pozostając na linii telefonicznej przez cały czas. Około 3.30 poinformowano go, że „akcja się udała” - wtedy zorientował się, że padł ofiarą oszustwa.

W innym zdarzeniu 89-letni mężczyzna otrzymał telefon, z którego wynikało, że jego syn mieszkający w USA spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym i potrzebuje pieniędzy. Następnego dnia nieznany mężczyzna odebrał od seniora pudełko z gotówką i złotą biżuterią. Straty oszacowano na blisko 70 000 zł.

Trzecie przestępstwo miało miejsce w mieszkaniu 93-letniej kobiety. Na telefon stacjonarny zadzwonił mężczyzna podający się za lekarza, twierdząc, że syn potrzebuje bardzo drogiej szczepionki z zagranicy. Seniorka podała adres. Wkrótce do mieszkania przyszła młoda kobieta, której przekazała 50 kopert z pieniędzmi o łącznej wartości 200 000 zł. O zdarzeniu powiadomił Policję syn pokrzywdzonej.

Komenda Miejska Policji w Lublinie prowadzi czynności wyjaśniające w tych sprawach. Funkcjonariusze po raz kolejny apelują o zachowanie ostrożności i rozmowy z bliskimi na temat metod działania oszustów. Policja nigdy nie prosi o przekazywanie pieniędzy, funkcjonariusze nie prowadzą “tajnych akcji” z udziałem obywateli, lekarze nie informują telefonicznie o konieczności przekazania gotówki. W razie podejrzanego telefonu należy natychmiast się rozłączyć i skontaktować z bliskimi lub zadzwonić pod numer 112.

Podinspektor Kamil Gołębiowski zwrócił uwagę na konieczność rozmów rodzinnych i czujności wobec tego typu połączeń. Policja przypomina, że szybka reakcja bliskich może uchronić przed utratą oszczędności życia.

na podstawie: Policja Lublin.

Autor: krystian