Nad Puszczą Solską pracowały tysiące ludzi. W Łukowej padły mocne słowa

Nad Puszczą Solską pracowały tysiące ludzi. W Łukowej padły mocne słowa

FOT. Urząd Wojewódzki

W Łukowej spotkali się strażacy, samorządowcy i przedstawiciele rządu, ale najważniejszy ciężar rozmów wciąż wracał do jednego obrazu – wielkiej akcji w Puszczy Solskiej. To tam, wśród lasów i zadymionych odcinków, przez wiele godzin i dni pracowały setki osób z różnych formacji. Finał tej historii nie był więc zwykłą uroczystością. Stał się momentem wdzięczności, awansów i symbolicznego domknięcia walki z żywiołem.

  • W Puszczy Solskiej uruchomiono rzadko spotykaną skalę działania
  • Uroczystość w Łukowej stała się także hołdem dla strażaków

W Puszczy Solskiej uruchomiono rzadko spotykaną skalę działania

Pożar w Puszczy Solskiej wymagał zaangażowania sił, których skala robi wrażenie nawet wtedy, gdy padają same liczby. Podczas uroczystości przypomniano, że w działaniach uczestniczyło ponad 3 tysiące osób, a wśród nich:

  • blisko 900 strażaków Państwowej Straży Pożarnej,
  • 1600 druhów Ochotniczych Straży Pożarnych,
  • policjanci,
  • żołnierze,
  • leśnicy,
  • piloci śmigłowców i samolotów gaśniczych.

To właśnie ta mieszanka ludzi i sprzętu pozwoliła opanować ogień. Marcin Kierwiński podkreślał, że sukces nie był dziełem jednej formacji, tylko zbiorowego wysiłku.

„Ten pożar pokonaliśmy dzięki ogromnemu wysiłkowi setek strażaków PSP, druhów OSP i innych służb” – powiedział minister spraw wewnętrznych i administracji.

W jego ocenie była to akcja, w której każdy znał swoje miejsce. Liczyły się decyzje, doświadczenie i odporność na zmęczenie. W takich sytuacjach nie ma miejsca na improwizację – jest za to presja czasu, ryzyko i konieczność współpracy prowadzonej niemal co do sekundy.

Uroczystość w Łukowej stała się także hołdem dla strażaków

Tego samego dnia w Łukowej odbyły się Powiatowe Obchody Dnia Strażaka, więc obok wspomnień o pożarze pojawiły się także odznaczenia, awanse i podziękowania. Na miejscu byli minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, wiceminister Wiesław Leśniakiewicz, wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, wicewojewoda Andrzej Maj oraz komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek.

To ważny sygnał dla strażaków ochotników i zawodowych – ich praca nie kończy się na samym gaszeniu ognia. Jest też odpowiedzialność za gotowość, za szkolenie, za reagowanie wtedy, gdy zagrożenie pojawia się nagle i bez ostrzeżenia. W takich momentach mocno wybrzmiewa sens munduru i służby.

Marcin Kierwiński mówił również o współdziałaniu wszystkich uczestników akcji.

„W akcji zaangażowanych było ponad 3 tysiące osób” – zaznaczył minister.

Dodał też, że w najtrudniejszym momencie liczyły się poświęcenie, profesjonalizm i determinacja, a państwo zadziałało wspólnie, ponad podziałami. W Łukowej zabrzmiało to jak podziękowanie, ale też jak przypomnienie, że bezpieczeństwo w terenie leśnym nie bierze się samo. Budują je ludzie, którzy w chwili próby potrafią stanąć ramię w ramię.

na podstawie: Urząd Wojewódzki.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Wojewódzki). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.