[PIŁKA NOŻNA] Radomiak Radom – Motor Lublin 1:1 w PKO BP Ekstraklasie – Czubak trafił, Wolski odpowiedział po błędzie Brkicia

[PIŁKA NOŻNA] Radomiak Radom – Motor Lublin 1:1 w PKO BP Ekstraklasie – Czubak trafił, Wolski odpowiedział po błędzie Brkicia

W 27. kolejce PKO BP Ekstraklasy Motor Lublin zremisował na wyjeździe z Radomiakiem Radom 1:1. Dla gości z Lublina to mecz, po którym zostaje lekki niedosyt, bo prowadzili od 21. minuty po trafieniu Karola Czubaka, ale zaraz po przerwie gospodarze wyrównali po kuriozalnym błędzie Ivana Brkicia przy wyprowadzeniu piłki.

Mecz na Stadionie im. Braci Czachorów miał momentami twardy, wyważony przebieg. Motor, który przyjechał do Radomia jako zespół z 8. miejsca i 38 punktami, częściej miał piłkę, częściej też pojawiał się pod polem karnym rywala, ale długo nie potrafił zamknąć spotkania drugim ciosem. Radomiak, będący przed tą serią na 13. pozycji z 34 punktami, nie zamierzał oddawać boiska bez walki, choć do przerwy to Motor wyglądał dojrzalej w ofensywie.

Czubak dał prowadzenie, a Motor długo kontrolował grę

Najważniejszy moment pierwszej połowy przyszedł w 21. minucie. Sergi Samper posłał piłkę w pole karne, a Karol Czubak uderzył głową tak, jak robi to napastnik w dobrej formie. Było 1:0 dla Motoru, a sam snajper mógł cieszyć się z 15. trafienia w sezonie i samodzielnego prowadzenia w klasyfikacji strzelców Ekstraklasy.

Lublinianie nie oddali inicjatywy po zdobyciu bramki. Częściej utrzymywali się przy piłce, zanotowali też więcej rzutów rożnych i więcej celnych strzałów niż rywale, ale Radomiak potrafił przetrwać najtrudniejsze fragmenty. Do przerwy Motor prowadził skromnie, lecz zasłużenie, bo był zespołem bardziej konkretnym.

Prezent od bramkarza i odpowiedź Radomiaka

Po zmianie stron wszystko wywróciło się bardzo szybko. Już w 47. minucie Ivan Brkić popełnił fatalny błąd przy rozegraniu od własnej bramki, a Rafał Wolski bezlitośnie to wykorzystał. W praktyce był to prezent, z którego Radomiak skorzystał natychmiast, a cały obraz meczu zmienił się w kilka sekund.

Później Motor próbował odzyskać prowadzenie, ale zamiast płynnych ataków pojawiło się więcej nerwowości. Żółte kartki dla M. Bartoša, Ivo Rodriguesa i Sergiego Sampera dobrze pokazywały, że goście zaczęli częściej grać na granicy ryzyka. Z drugiej strony Radomiak też nie wyglądał na drużynę, która chciałaby tylko bronić remisu.

W końcówce ważną rolę odegrał Filip Majchrowicz. Bramkarz Radomiaka obronił groźne główki Herve Matthysa i Marka Bartoša, a jedną z interwencji zanotował niemal z linii bramkowej. Gdyby nie on, Motor mógł wracać z Radomia z większym dorobkiem niż tylko jeden punkt.

Ostatecznie skończyło się 1:1. Motor z Lublina prowadził, potem dał się zaskoczyć po błędzie własnego bramkarza i już nie zdołał przechylić szali na swoją stronę. W lany poniedziałek zabrakło więc pełnej nagrody, ale remis na trudnym terenie wciąż można traktować jako wynik, który trzyma zespół w górnej części tabeli.

Radomiak RadomStatystykaMotor Lublin
1Gole1
46%Posiadanie54%
2Strzały celne4
12Strzały niecelne6
17Strzały łącznie14
3Strzały zablokowane4
11Strzały w polu karnym8
6Strzały spoza pola6
6Rzuty rożne10
15Faule14
1Spalone1
0Żółte kartki3
3Interwencje bramkarza1
361Liczba podań423
311Podania celne361
86%Skuteczność podań85%