[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Legia Warszawa – Motor Lublin 4:0 w 34. kolejce

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Legia Warszawa – Motor Lublin 4:0 w 34. kolejce

Legia Warszawa pokonała Motor Lublin 4:0 (2:0) w 34. kolejce PKO BP Ekstraklasy i zakończyła domowe granie w sezonie bardzo pewnym zwycięstwem. Na Stadionie Wojska Polskiego gospodarze od pierwszych minut mieli więcej z gry, a po przerwie tylko dołożyli kolejne ciosy, zostawiając lubelski zespół bez punktów i bez złudzeń.

Motor długo trzymał się na nogach, ale pierwszy cios zmienił wszystko

Na Łazienkowskiej czuć było, że to nie jest zwykłe sobotnie popołudnie. Legia grała ostatni domowy mecz ligowy w tym sezonie, więc atmosfera była wyraźnie podkręcona, a gospodarze od początku chcieli zamknąć ten rozdział z rozmachem. Przed spotkaniem sporo mówiło się też o arbitrze Jarosławie Przybyłe, który w tej kampanii nie unikał kartek i rzutów karnych. Tym razem jednak nie sędzia był w centrum wydarzeń, tylko to, co działo się na murawie.

Motor przez pierwsze minuty próbował nie oddawać pola, ale Legia powoli przejmowała kontrolę. Już w 7. minucie Rafał Augustyniak obejrzał żółtą kartkę, a chwilę później lubelski zespół też zaczął łapać nerwowość. W 30. minucie upomniany został Mbaye Ndiaye, a dwa kolejne ciosy przyszły tam, gdzie Motor najbardziej nie chciał ich przyjąć – przed przerwą.

W 32. minucie Jean-Pierre Nsame otworzył wynik spotkania, dając Legii komfort, na który gospodarze cierpliwie pracowali. Siedem minut później Kacper Chodyna podwyższył na 2:0 i od tego momentu lubelscy kibice mogli mieć już bardzo trudne przeczucia. Motor nie wyglądał na rozbity od razu, ale po stracie drugiego gola zadanie stało się wyraźnie cięższe.

Po przerwie Legia dobiła rywala bez oglądania się za siebie

Po zmianie stron Motor próbował reagować także zmianami, bo Mateusz Stolarski szybko sięgnął po korekty w składzie. Na boisku pojawili się między innymi Fábio Ronaldo, Kacper Karasek i Sergi Samper, ale obraz gry nie ulegał poprawie. Legia była pewniejsza, szybsza i konkretniejsza w polu karnym.

W 49. minucie Juergen Elitim zrobił z tego meczu prawdziwie jednostronne widowisko, trafiając na 3:0. Pięć minut później żółtą kartkę zobaczył Marek Kristián Bartoš, a Motor wyglądał już na drużynę, która bardziej stara się ograniczyć straty niż odwrócić losy spotkania. I wtedy znów uderzył Nsame. W 55. minucie napastnik Legii skompletował dublet, ustalając wynik na 4:0.

Od tego momentu mecz toczył się już w znacznie spokojniejszym rytmie. Gospodarze kontrolowali wydarzenia, mieli piłkę przez 57 procent czasu gry i oddali aż 11 celnych strzałów, podczas gdy Motor odpowiedział pięcioma uderzeniami w światło bramki. Legia była też lepsza w stałych fragmentach, wygrała rzut rożny 5:3 i przez większą część spotkania po prostu wyglądała na zespół lepiej poukładany.

Dla Motoru to bolesne zakończenie sobotniego wyjazdu, zwłaszcza że lubelska drużyna przez długi czas potrafiła w tym sezonie szukać punktów także w trudnych meczach. Tym razem jednak Warszawa okazała się dla niej bardzo wymagająca, a cztery stracone bramki mocno zamknęły ten rozdział. Po tej porażce Motor kończy sezon z dorobkiem 43 punktów i 12. miejscem, a z Łazienkowskiej wraca z poczuciem, że końcówka rozgrywek mogła wyglądać znacznie lepiej.

Legia WarszawaStatystykaMotor Lublin
4Gole0
57%Posiadanie43%
11Strzały celne5
6Strzały niecelne3
18Strzały łącznie10
1Strzały zablokowane2
10Strzały w polu karnym3
8Strzały spoza pola7
5Rzuty rożne3
11Faule14
1Spalone1
1Żółte kartki2
5Interwencje bramkarza6
452Liczba podań334
394Podania celne258
87%Skuteczność podań77%