Kino, które nie odpuszcza - w Lublinie spotkają się wojna, rock i wolność

Kino, które nie odpuszcza - w Lublinie spotkają się wojna, rock i wolność

W Teatrze Starym w Lublinie szykuje się weekend, po którym trudno będzie wyjść obojętnie. W ramach festiwalu Wschód Kultury - Inne Brzmienia ekran zderzy współczesną wojnę, szkolną propagandę i portrety kobiet, które odcisnęły mocny ślad na historii rocka 🎬

  • Wschód Kultury - Inne Brzmienia 2026 bierze na cel pamięć, bunt i cenę wolności
  • “Mariinka” i “Pan Nikt kontra Putin” pokazują front, którego nie widać z kanapy
  • Lublin dostaje dwa dni z filmami, które ogląda się jak rozmowę o świecie
  • Festiwalowy weekend nie kończy się na kinie, bo Inne Brzmienia rozlewają się po całym mieście

Wschód Kultury - Inne Brzmienia 2026 bierze na cel pamięć, bunt i cenę wolności

Sekcja kinowa festiwalu nie idzie tu w bezpieczną stronę. Zamiast lekkiego seansu dostajemy cztery dokumenty, które opowiadają o świecie po obu stronach granicy - tej dosłownej i tej symbolicznej. Raz jesteśmy blisko frontu w Ukrainie, raz w rosyjskiej szkole, gdzie wojna wchodzi do codzienności uczniów, a potem przenosimy się do czasów, kiedy rock and roll tworzył własne mity i własne bohaterki.

Najmocniej wybrzmiewa tu temat pamięci. W “Mariince” historia młodych Ukraińców pokazuje, jak długo wojna potrafi rzeźbić życie całych rodzin. Z kolei “Pan Nikt kontra Putin” przygląda się zwykłej szkole na Uralu, w której dzieci i nauczyciel stają się świadkami militaryzacji codzienności. To kino, które nie tylko opisuje fakty, ale też zostawia po sobie pytanie o to, jak długo człowiek może trzymać się normalności.

“Mariinka” i “Pan Nikt kontra Putin” pokazują front, którego nie widać z kanapy

W pierwszym z filmów kamera podąża za młodymi ludźmi z wschodniej Ukrainy, których dorosłość została przecięta konfliktem w Donbasie. Są tu listy, wideorozmowy i spotkania, które próbują skleić porwane więzi rodzinne. Jest też bolesny motyw braci po przeciwnych stronach wojny - obraz prosty, ale uderzający mocno.

Drugi dokument przenosi widza do małego rosyjskiego miasta, gdzie nauczyciel Pasza rejestruje, jak szkoła zamienia się w narzędzie państwowej dyscypliny. To właśnie dzieci i ich spojrzenia mówią najwięcej o lęku, który narasta wraz z wojenną machiną. Film ma na koncie Oscara i Specjalną Nagrodę Jury w Sundance, więc nie bez powodu budzi ciekawość jeszcze przed seansem.

Lublin dostaje dwa dni z filmami, które ogląda się jak rozmowę o świecie

W programie są też dwa mocne portrety kobiet z muzycznego panteonu. “Broken English” przygląda się Marianne Faithfull - od roli muzy Rolling Stonesów po życie naznaczone uzależnieniem, chorobą i nieustannym odradzaniem się artystki. “W ogniu. Historia Anity Pallenberg” z kolei przypomina postać niemieckiej modelki i aktorki, która była jednym z najbardziej wyrazistych symboli epoki rocka lat 60. i 70. Film sięga po niepublikowane wspomnienia, archiwa i rodzinne zdjęcia, więc może szczególnie zainteresować tych, którzy lubią, gdy biografia wykracza poza łatwą legendę.

Harmonogram jest prosty i wygodny dla tych, którzy chcą wpaść na jeden pokaz albo urządzić sobie cały filmowy maraton:

  • sobota, 4 lipca 2026
    • 13:30-15:05 - “Mariinka”
    • 15:20-17:00 - “Broken English”
  • niedziela, 5 lipca 2026
    • 14:00-15:30 - “Pan Nikt kontra Putin”
    • 15:45-17:40 - “W ogniu. Historia Anity Pallenberg”

Wszystkie projekcje odbędą się w Teatrze Starym w Lublinie, 4 i 5 lipca 2026 roku. Wstęp jest wolny, a na seanse nie trzeba kupować biletów. To dobra wiadomość dla tych, którzy chcą zanurzyć się w festiwalowym kinie bez planowania portfela - wstęp jest wolny, więc wystarczy po prostu przyjść.

Festiwalowy weekend nie kończy się na kinie, bo Inne Brzmienia rozlewają się po całym mieście

Wschód Kultury - Inne Brzmienia to nie tylko filmy. W programie są też koncerty, spotkania literackie w cyklu Wschodni Express, wystawy, warsztaty muzyczne dla dzieci i Resety Dźwiękowe. W tym roku w Lublinie mają pojawić się m.in. Backengrillen, Therapy?, Sun Ra Arkestra, Dälek, Tramhaus, Furia gra kino czy Marcin Masecki & Boleros, a także goście z wiedeńskiej oficyny Trost Records.

To właśnie ten miks sprawia, że festiwal ma swój własny rytm - trochę koncertowy, trochę rozmowny, trochę filmowy. A dla mieszkańców Lublina to po prostu szansa, by w jednym miejscu sprawdzić, jak kultura potrafi mówić o wolności bez patosu, za to z mocnym obrazem i konkretną treścią.

na podstawie: Warsztaty Kultury w Lublinie.