Zabrakło broni, nie odwagi - 35-latek napadł na sklep i został aresztowany

Ekspedientka wcisnęła przycisk alarmowy, gdy mężczyzna zażądał utargu i groził, że ją zastrzeli. Kryminalni z 2. komisariatu szybko namierzyli i zatrzymali 35-letniego mieszkańca Lublina - okazało się, że nie miał broni. Na wniosek śledczych sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie.
Do zdarzenia doszło pod koniec ubiegłego tygodnia w jednym ze sklepów. Mężczyzna wszedł do lokalu, oznajmił, że to napad, i zażądał wydania całego utargu. Jednocześnie oświadczył, że ma broń i może ekspedientkę zastrzelić.
Kobieta nie dała się zastraszyć i wcisnęła przycisk wzywający pomoc. Napastnik wybiegł ze sklepu i uciekł. Na miejscu pozostały ślady, które posłużyły śledczym.
Sprawą od razu zajęli się kryminalni z 2. komisariatu. Funkcjonariusze przeanalizowali materiał dowodowy i szybko namierzyli podejrzanego. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. Jak ustalono, nie posiadał broni ani przedmiotu imitującego broń.
W toku czynności wyszło też na jaw, że 35-latek jest osobą poszukiwaną do odbycia 4 lat pozbawienia wolności. Zatrzymany został następnie doprowadzony do prokuratury, gdzie przedstawiono mu zarzuty usiłowania rozboju oraz kierowania gróźb karalnych.
Na wniosek śledczych sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na 3 miesiące. Podejrzanemu grozi do 15 lat pozbawienia wolności.
Informację przekazał podinspektor Kamil Gołębiowski.
na podstawie: Policja Lublin.
Autor: krystian

