Gazety zamiast 60 tysięcy złotych - fałszywy policjant wpadł pod domem seniorki

Gazety zamiast 60 tysięcy złotych - fałszywy policjant wpadł pod domem seniorki

FOT. KMP Lublin

Zamiast gotówki i biżuterii w reklamówce znalazły się gazety. 79-letnia mieszkanka Lublina w ostatniej chwili nabrała wątpliwości, że rozmawia z policjantem, i nie oddała oszczędności rzekomemu funkcjonariuszowi. Chwilę później przy domu doszło do szarpaniny z jej córką, a oszust został zatrzymany przez patrol lubelskiej drogówki.

W miniony piątek na stacjonarny telefon 79-letniej mieszkanki Lublina zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta. Przekazał, że w mieście działa grupa hakerów, która ma przejmować majątki seniorów. Według tej wersji kobieta miała jak najszybciej spakować pieniądze i kosztowności, a potem przekazać je mundurowym do ochrony.

Z czasem rozmowa przeniosła się na telefon komórkowy. Oszust prowadził seniorkę krok po kroku. Kobieta przygotowała reklamówkę, w której miało się znaleźć 50 tysięcy złotych i złota biżuteria warta 8 tysięcy złotych. Do przekazania pieniędzy miało dojść przy skrzynce pod posesją.

Na szczęście 79-latka tuż przed spotkaniem zaczęła mieć wątpliwości. Zamiast gotówki i biżuterii spakowała do reklamówki gazety. O wszystkim zdążyła jeszcze powiedzieć córce.

Gdy o umówionej porze pod domem pojawił się rzekomy policjant i sięgnął po reklamówkę, doszło do szarpaniny z córką seniorki. Oszust po chwili rzucił się do ucieczki. Kobieta zaalarmowała okolicę i w tym samym czasie zauważyła nadjeżdżający patrol lubelskiej drogówki. Funkcjonariusze zareagowali szybko i po chwili zatrzymali uciekającego mężczyznę.

Oszustem okazał się 36-letni mieszkaniec Warszawy. Policjanci osadzili go w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Sprawę przejęli funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu KMP w Lublinie.

Jeszcze przed weekendem mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania oszustwa z Kodeksu karnego. Za ten czyn grozi mu do 8 lat więzienia. Został też doprowadzony do sądu, który zastosował wobec niego tymczasowy areszt.

Policja przypomina, że funkcjonariusze nigdy nie proszą przez telefon o przekazywanie pieniędzy, nie każą też ujawniać, gdzie ktoś trzyma oszczędności, ile ma kont ani ile środków zgromadził. Mundurowi nie angażują obywateli do takich działań i nie odbierają gotówki od nieznanych osób.

Policja nigdy telefonicznie nie informuje o prowadzonych przez siebie sprawach, nie prosi o przekazanie informacji o miejscu gromadzenia pieniędzy, ilości kont czy wysokość zgromadzonych środków. Nigdy nie prosi też o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie, nigdy nie angażuje obywateli do jakichkolwiek prowadzonych akcji.

To była sytuacja o włos od utraty dorobku życia. Tym razem pomogła czujność seniorki, a szybka reakcja córki i patrolu Policji sprawiła, że oszust nie odszedł z niczym. Ten schemat wciąż działa na emocje starszych osób, dlatego taki telefon potrafi być początkiem bardzo kosztownej pułapki.

na podstawie: KMP Lublin.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KMP Lublin). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.