[KOSZYKÓWKA] Dziki Warszawa bezlitosne dla PGE Startu Lublin – 103:72 w Orlen Basket Lidze

[KOSZYKÓWKA] Dziki Warszawa bezlitosne dla PGE Startu Lublin – 103:72 w Orlen Basket Lidze

Dziki Warszawa pokonały PGE Start Lublin 103:72 w sobotnim meczu 25. kolejki Orlen Basket Ligi. Dla lublinian to bolesny wynik w kontekście tabeli – Start pozostaje na 14. miejscu z 33 punktami, podczas gdy Dziki umocniły się w czołówce, mając na koncie 39 punktów i 4. pozycję.

PGE Start przyjechał do Warszawy osłabiony, bez Connera Frankampa, który doznał urazu stawu skokowego, oraz Filipa Puta, który w poprzednim spotkaniu we Wrocławiu naderwał mięsień uda. I niestety dla lubelskich kibiców szybko było widać, że przy tak krótkiej rotacji o niespodziankę będzie bardzo trudno.

Start walczył, ale Dziki od początku trzymały mecz w ryzach

Pierwsza kwarta jeszcze dawała Startowi cień nadziei. Goście nie odstawali wyraźnie, grali odważnie w ataku i po 10 minutach przegrywali tylko 21:26. To był moment, w którym można było liczyć, że lublinianie złapią rytm i spróbują podkręcić tempo, ale gospodarze nie pozwolili im na dłuższą serię.

W drugiej kwarcie przewaga Dzików zaczęła już rosnąć bardziej wyraźnie. Warszawski zespół lepiej chodził bez piłki, częściej znajdował wolne pozycje i skuteczniej kończył akcje spod kosza oraz z dystansu. Start odpowiadał, ale nie był w stanie zatrzymać rozpędzonego rywala. Do przerwy było 37:49, a więc różnica zrobiła się już dwucyfrowa.

Po zmianie stron gospodarze dołożyli gaz i zamknęli sprawę

Najbardziej bolesny dla lubelskiej drużyny był trzeci kwartał. Dziki wrzuciły wyższy bieg, zdobyły 30 punktów i praktycznie odebrały meczowi jakiekolwiek elementy niepewności. Po 30 minutach tablica pokazywała już 55:79, a na parkiecie było widać, że Startowi coraz trudniej utrzymać intensywność po obu stronach boiska.

W ostatniej części spotkania obraz gry specjalnie się nie zmienił. Dziki kontrolowały tempo, regularnie punktowały i pewnie dowiozły wysokie zwycięstwo do końca, wygrywając ostatecznie 103:72. W ich grze szczególnie rzucała się w oczy skuteczność rzutów na poziomie 67 procent, 46 zebranych piłek i 24 asysty. Start odpowiedział tylko 21 zbiórkami i 17 asystami, a przy 47-procentowej skuteczności nie był w stanie nawiązać wyrównanej walki.

Na plus dla warszawian trzeba też zapisać solidną, zespołową pracę w ataku, bo w takich spotkaniach właśnie to zwykle robi różnicę. Wśród gospodarzy swoje dołożył także Julian Sosna, który był jednym z tych zawodników, którzy napędzali wysokie zwycięstwo Dzików.

Dla PGE Startu to kolejny wieczór, po którym w Lublinie pozostaje sporo niedosytu. Sytuacja w tabeli nadal nie wygląda komfortowo, a przy takim układzie spotkań każde potknięcie zaczyna ważyć coraz więcej. Dziki z kolei pokazują, że w końcówce sezonu regularność i szeroka rotacja mogą być ich dużym atutem.

Dziki WarszawaStatystykaPGE Start Lublin
103Punkty72
T. Chavez (25)Najlepiej punktującyO'Reilly Liam (19)
46Zbiórki21
Frackiewicz Lukasz (9)Top zbiórkiFord Quincy (6)
24Asysty17
Grochowski Grzegorz (6)Top asystyRamey Courtney (5)
13Straty14
363PT %37
T. Chavez (5)Top 3PTO'Reilly Liam (4)
39Punkty w tabeli33
WLLLWFormaLLLWL