[PIŁKA NOŻNA] Puchar Polski: Motor Lublin – Raków Częstochowa 1:1 (po rzutach karnych)

[PIŁKA NOŻNA] Puchar Polski: Motor Lublin – Raków Częstochowa 1:1 (po rzutach karnych)

Tarik Karić wszedł do gry tuż przed dogrywką, a później obronił dwie jedenastki w serii rzutów karnych. To on odegrał główną rolę w awansie Rakowa Częstochowa po meczu z Motorem Lublin. We wtorek na Motor Lublin Arenie było 1:1 zarówno po regulaminowym czasie, jak i po dogrywce. Karne częstochowianie wygrali 3:1, kończąc udział gospodarzy w Pucharze Polski na etapie 1/16 finału.

Dla kibiców w Lublinie to bolesne rozstrzygnięcie, bo awans był blisko. Motor prowadził od 51. minuty po rzucie karnym Mbaye Ndiaye, a Raków doprowadził do remisu dopiero w doliczonym czasie. Goście doczekali się jednak swojej szansy, a w konkursie jedenastek wykorzystali ją lepiej. Karić, który w 91. minucie zastąpił Kacpra Trelowskiego, okazał się najważniejszą postacią tego finału wieczoru.

Ndiaye dał Motorowi prowadzenie, Diaby-Fadiga wyrównał

Pierwsza połowa zakończyła się bez bramek. Zapis meczu pokazuje za to, że częstochowianie szybko musieli uważać na kartki: Erik Otieno został upomniany w 11. minucie, a Noah Zatterström siedem minut później. Na gola kibice czekali do 51. minuty. Trelowski sprokurował wtedy rzut karny, który Ndiaye zamienił na prowadzenie Motoru.

Z perspektywy gospodarzy to był moment dający realną nadzieję na awans. Po godzinie Raków przeprowadził dwie zmiany, a jedną z nich było wejście Lamine’a Diaby-Fadigi za Oskara Kwiatkowskiego. Wówczas Motor wciąż prowadził 1:0. Lublinianie także sięgali po rezerwowych: w 71. minucie zmienieni zostali Fabio Ronaldo i Rony Lopes, później z boiska schodzili również T. Santos, F. Luberecki oraz strzelec gola Ndiaye.

Sytuacja Motoru skomplikowała się w 90. minucie, gdy czerwoną kartkę zobaczył Bartosz Bereszyński. Wcześniej, w 74. minucie, został ukarany żółtą. Gospodarze musieli grać w osłabieniu przez ponad pół godziny, licząc doliczony czas i dogrywkę. Jeszcze zanim skończyła się podstawowa część spotkania, Raków dopiął swego: w 94. minucie Diaby-Fadiga strzelił gola na 1:1.

Dla Bereszyńskiego był to szczególnie trudny zwrot wydarzeń. 18 października trener Mariusz Misiura informował, że zawodnik odpoczywał ze względu na ryzyko pogłębienia urazu. Teraz wrócił do gry, ale nie dokończył pucharowego meczu. Remis skierował obie drużyny do dogrywki, która nie zmieniła wyniku.

Więcej aktualności z Lublina znajdziesz na stronie głównej wiadomoscilublin.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na wiadomoscilublin.pl/wydarzenie.

Dwie obrony Karicia rozstrzygnęły serię

W rzutach karnych Raków zaczął od trafienia Diaby-Fadigi, a Motor nie odpowiedział golem Y. Bourhane’a. Następnie skuteczni byli T. Pienko i K. Lukoszek. Po trafieniu V. Kochergina oraz niewykorzystanej próbie P. Meyera przewaga gości utrzymała się mimo pudła B. Racovitana. Ostatnia próba Motoru, wykonywana przez M. Aiko, również nie przyniosła bramki. Karić obronił w całej serii dwa strzały, a Raków wygrał ją 3:1.

Ten wieczór przedłużył serię spotkań Motoru z Rakowem bez zwycięstwa lubelskiej drużyny. W pięciu ostatnich bezpośrednich meczach częstochowianie wygrali trzykrotnie, a dwa razy padł remis. Poprzednie starcie, 11 września w Ekstraklasie, zakończyło się wynikiem 2:1 dla Rakowa. Tym razem w samym meczu padł remis, lecz przepustkę do kolejnej rundy ponownie zdobyli goście.

Motor przystępował do pucharowego spotkania po czterech ligowych meczach bez porażki. Serię przedłużył 23 października, odrabiając dwie bramki straty i remisując 2:2 z Zagłębiem Lubin. Wtorkowy występ nie zakończył się takim powrotem. Teraz lublinian czeka wyjazdowy mecz z Cracovią 30 października; Raków wróci do gry ligowej 2 listopada u siebie z Pogonią Szczecin.

Motor LublinStatystykaRaków Częstochowa
1Gole1
1Rzuty karne3
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły