[PIŁKA RĘCZNA] Grot Blachy Pruszyński Anilana – AZS UMCS Lublin 36:34. Dwa gole zaważyły na meczu I Ligi Mężczyzn (Grupa C)

[PIŁKA RĘCZNA] Grot Blachy Pruszyński Anilana – AZS UMCS Lublin 36:34. Dwa gole zaważyły na meczu I Ligi Mężczyzn (Grupa C)

Dziewiętnaście bramek rzuconych przez AZS UMCS Lublin w drugich trzydziestu minutach nie wystarczyło, by odrobić stratę widoczną na tablicy przy stanie 17:15. Grot Blachy Pruszyński Anilana wygrała z lubelską drużyną 36:34 w czwartej kolejce I Ligi Mężczyzn (Grupa C). Goście odpowiedzieli gospodarzom gol za gol w drugiej połowie, lecz w całym spotkaniu zabrakło im dwóch trafień. Dla kibiców z Lublina to wynik tym bardziej trudny do przyjęcia, że AZS potrafił zdobyć na wyjeździe aż 34 bramki.

Przy 17:15 zaczęło się odrabianie strat

Sobotnie spotkanie rozegrano 3 października. Jego najważniejszą liczbą nie jest wcale 36, choć tyle razy do bramki trafiali gospodarze. To raczej dwójka – różnica, z którą łodzianie zakończyli pierwszą część meczu i którą zachowali do ostatniego wyniku.

Anilana schodziła po trzydziestu minutach z prowadzeniem 17:15. Przy takim dorobku strzeleckim obu zespołów nie był to zapas, który pozwalałby uznać sprawę za rozstrzygniętą. Z perspektywy AZS-u zadanie było jednak jasne: samo dotrzymanie kroku miejscowym nie wystarczało. Trzeba było zdobyć w drugiej połowie co najmniej dwie bramki więcej od rywali, by doprowadzić do remisu w całym meczu.

Lubelscy szczypiorniści mieli za sobą trudny początek rozgrywek. Na inaugurację, 14 września, przegrali na wyjeździe z MKS-em Wieluń 30:33, choć Jakub Rycerz zdobył wtedy dla zespołu trenera Łukasza Achruka jedenaście bramek. W Łodzi goście ponownie pokazali, że potrafią rzucać sporo goli. Różnica polegała na tym, że tym razem do zwycięstwa nie wystarczyły nawet 34 trafienia.

Gospodarze przystępowali do spotkania z innym dorobkiem. Sezon otworzyli 12 września wygraną 40:33 z Liderem Radom, a tydzień później pokonali na wyjeździe Hagard Strzałkowo 44:29. Wynik pierwszych trzydziestu minut przeciwko AZS-owi wpisywał się więc w ich udany start, choć lubelska drużyna wciąż pozostawała blisko.

Remis 19:19, którego AZS potrzebował zamienić w wygraną

Druga odsłona przyniosła więcej bramek niż pierwsza. Anilana zdobyła ich dziewiętnaście, AZS UMCS również dziewiętnaście. Dla lublinian oznaczało to, że mimo skuteczniejszego ataku niż przed upływem trzydziestu minut nie zdołali poprawić swojej sytuacji w końcowym rozrachunku. Druga połowa zakończyła się remisem 19:19, a cały mecz zwycięstwem gospodarzy 36:34.

Te liczby opisują przebieg spotkania bez potrzeby dopowiadania pojedynczych akcji: łodzianie wypracowali przewagę w pierwszej części, a później żadna z drużyn nie uzyskała lepszego bilansu bramkowego w pozostałych trzydziestu minutach. AZS nie pozwolił gospodarzom powiększyć różnicy, lecz potrzebował czegoś więcej. Z lubelskiej perspektywy właśnie to jest najbardziej dotkliwe – pościg przyniósł gole, ale nie przyniósł odrobienia straty.

Znaczenie wyniku widać także w tabeli. Grot Blachy Pruszyński Anilana zajmuje drugie miejsce z dziewięcioma punktami, natomiast AZS UMCS Lublin jest ósmy i ma trzy punkty. Podane zestawienie sezonowe pokazuje również różnicę w dotychczasowych rezultatach: łodzianie mają trzy zwycięstwa i żadnej porażki, lublinianie jedno zwycięstwo oraz trzy przegrane.

Sam wynik 36:34 mówi jednak coś ważnego dla obu stron. Gospodarze utrzymali korzystny rezultat mimo wysokiej skuteczności gości, a AZS pokazał, że potrafi dotrzymać kroku zespołowi z czołówki grupy C. Punktów do Lublina tym razem nie przywiózł. Została za to konkretna miara tego, ile zabrakło: dwóch bramek wypracowanych przez Anilanę jeszcze przed półmetkiem.

Grot Blachy Pruszyński AnilanaStatystykaAZS UMCS Lublin
36Bramki34
17I połowa15
19II połowa19
2Pozycja8
9Punkty3
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły