Osterwa otwiera nowy rozdział. Siedem premier i scena w drodze

W Lublinie zaczyna się sezon, który ma wyprowadzić teatr poza utarte ramy. Teatr im. Juliusza Osterwy zapowiada klasykę, nowe teksty, objazdowe granie i projekt dla młodych autorów.

„Niebezpieczne związki" otworzą sezon pełen kontrastów

Sezon 2026/2027 w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Lublinie rozpocznie się 7 listopada premierą „Niebezpiecznych związków" P. Choderlosa de Laclos w adaptacji Christophera Hamptona. Reżyseruje Przemysław Stippa.

To pierwsza z planowanych premier. W kolejnych miesiącach widzowie mają zobaczyć także „Lot nad kukułczym gniazdem" Dale’a Wassermana, oparty na powieści Kena Keseya, w reżyserii Pawła Aignera. Następnie na scenę trafi „Szklana menażeria" Tennessee Williamsa w reżyserii Kuby Kowalskiego. Czwartą zapowiedzianą realizacją jest „Martwy punkt", roboczy tytuł spektaklu na podstawie dramatu „Limbo" Renaty Talan, który wyreżyseruje Andrei Novik.

Docelowo teatr chce przygotowywać siedem premier w każdym sezonie. W repertuarze mają znaleźć się między innymi tragedia antyczna, dzieła europejskiego kanonu oraz klasyka polskiej literatury. Obok dużych przedstawień pojawią się kameralne i eksperymentalne formy, także w ramach „Teatru Osterwy w drodze".

– Podobnie jak w starożytnych Atenach, także dziś repertuar powinien odpowiadać na rzeczywiste potrzeby społeczności, nie przez dostosowywanie się do aktualnych gustów, lecz przez dostarczanie pytań, przeżyć i punktów odniesienia, których człowiek potrzebuje do rozumienia siebie i świata. Publiczność jest tu ważniejsza niż głos krytyków. W praktyce oznacza to świadomie zróżnicowany repertuar, który odwołuje się do wspólnego kanonu kultury europejskiej i polskiej, poszerza go o nową twórczość oraz stymuluje intelektualną i artystyczną aktywność lubelskiej wspólnoty – mówił podczas spotkania prasowego Mateusz Matyszkowicz, dyrektor Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie.

Szkoła Dramaturgii da młodym autorom drogę na scenę

Jednym z najciekawszych elementów planu jest Szkoła Dramaturgii skierowana do młodzieży z Lublina i regionu, szczególnie do studentów. Uczestnicy będą pracować nad tekstami podczas praktycznych warsztatów prowadzonych przez doświadczonych dramatopisarzy i scenarzystów.

Pomysł nie kończy się na samym pisaniu. Ścieżka ma prowadzić od konsultacji i czytań performatywnych aż do możliwości wystawienia wyróżnionego utworu w pełnej produkcji teatralnej. Do udziału zaproszono między innymi Jarosława Cymermana i Wojciecha Tomczyka. Dyrektor wyraził życzenie, aby w projekcie pracowało 10 młodych mieszkańców Lublina i Lubelszczyzny.

– Lublin to miasto, w którym jest cała rzesza młodych, niezwykle zdolnych ludzi. Spora część studiuje na wydziałach humanistycznych, ale jak wiemy nie tylko absolwenci humanistyki podejmują się pisarstwa. Zapraszam do tego projektu wszystkich. Chciałbym, żeby 10 młodych mieszkańców Lublina i Lubelszczyzny miało szansę pracować tutaj w teatrze – indywidualnie z autorami, z uznanymi dramatopisarzami oraz scenarzystami, którzy pomogą im wejść w zawód, nauczą ich czuć dramaturgię. Zaproszenie do projektu przyjęli m.in. Jarosław Cymerman oraz Wojciech Tomczyk – mówił dyrektor Mateusz Matyszkowicz.

Teatr chce też mocniej współpracować z uczelniami i sceną niezależną. W planach jest stworzenie miejsca do regularnych rozmów o kulturze, sztuce i sprawach, które żywo dotyczą miejskiej wspólnoty.

Osterwa rozwija sceny i myśli już o 2029 roku

Strategia obejmuje nie tylko repertuar. W najbliższych latach teatr planuje przygotować dodatkowe przestrzenie, w tym letnią scenę plenerową. Rozważane jest również odrestaurowanie i ponowne wykorzystanie sceny po Filharmonii Lubelskiej, nieużywanej od ponad trzydziestu lat.

Równolegle rozpoczynają się przygotowania do 2029 roku, gdy Lublin będzie Europejską Stolicą Kultury. Teatr chce budować wtedy międzynarodowe koprodukcje, przede wszystkim z instytucjami Europy Środkowej. Na liście potencjalnych kierunków pojawiają się między innymi Wilno, Grodno, Lwów, Praga, Bukareszt i kraje skandynawskie.

– Możemy to wzywanie potraktować historycznie. Bo to, że Lublin był miejscem, w którym została podpisana Unia nie jest przypadkiem, wynika także z geograficznego położenia. Stąd już całkiem blisko i do Wilna, na Grodzieńszczyznę, do Lwowa. Ale czemu nie do Pragi, Bukaresztu czy Skandynawii? Chciałbym, żeby współpraca z teatrami z tej części Europy wypełniły repertuar na 2029 rok – dodał dyrektor Mateusz Matyszkowicz.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji