Nietypowe zgłoszenie otrzymali przed kilkoma dniami policjanci z bełżyckiego komisariatu. Z przyjętego zawiadomienia wynikało, że właścicielowi jednego z gospodarstw zostało wykopanych i skradzionych 120 sadzonek ekologicznego rabarbaru. Stróże prawa już następnego dnia wytropili i zatrzymali sprawców. 48-latek i jego 65-letni wspólnik już usłyszeli zarzuty kradzieży. Grozi im kara do 5 lat więzienia.

W miniony wtorek na Policję zgłosił się mieszkaniec jednej z miejscowości w gm. Bełżyce. Mężczyzna zawiadomił, że z jego pola zostało wykopanych i skradzonych 120 sztuk sadzonek  rabarbaru. Straty oszacował na około 2 tys. zł.

Jak powiedział pokrzywdzony, kiedy wieczorem przyjechał na swoje obsadzone rabarbarem pole, zauważył na nim dwóch nieznanych mężczyzn, którzy jak gdyby nigdy nic wykopywali jego sadzonki. Na pytanie co tutaj robią, ci odparli, że wykopują sadzonki za zgodą właściciela.

Jakież duże było ich zdziwienie, kiedy usłyszeli, że właścicielem pola jest właśnie ten, z którym w tej chwili rozmawiają. Mężczyźni rzucili się do ucieczki do zaparkowanego w pobliżu pojazdu i szybko odjechali.

Kryminalni z bełżyckiego komisariatu rozpoczęli ustalanie sprawców. Już następnego dnia wiedzieli, kto stoi za tą kradzieżą. Okazało się, że to dwaj mieszkańcy Bełżyc: 48-latek notowany wcześniej za podobne przestępstwa oraz jego 65-letni wspólnik. Podczas przeszukania ich miejsc zamieszkania, mundurowi odnaleźli kilka sadzonek skradzionego rabarbaru.

Obydwaj zatrzymani trafili na komisariat i zostali przesłuchani. Wczoraj usłyszeli zarzuty kradzieży. Za powyższe przestępstwo grozi im kara do 5 lat więzienia.

AK


1000 Znaków do wykorzystania